środa, 19 czerwca 2013

16. Samotność & Rozpacz.

"Smutek jest swego rodzaju okazem słabości, ale to łzy pokazują, że ty też masz uczucia." 
*Oczami Rossa.*
O godzinie 11:00 zapukałem do drzwi Laury. Niemal od razu mi otworzyła. Przywitała mnie serdecznym uściskiem. Byłem zdziwiony jej postawą. "Jak mogła się tak gwałtownie zmienić w ciągu jednej nocy?" - Myślałem. Byłem w szoku, ale też podobała mi się ta zmiana. - Co się stało, że nie jesteś już smutna? - Zapytałem prosto z mostu.
- Zdałam sobie sprawę, że to ty cierpisz bardziej niż ja, więc wzięłam się w garść i chcę ci pomóc.
- Ale mi nie trzeba pomagać. - Skłamałem. Nie chcę nikomu mówić, że cierpię, bo byłbym  największym egoistą na świecie.
- Ross przy mnie nie musisz niczego udawać.
- Laura, przestań proszę.
- Ok, ale pamiętaj, że zawsze służę pomocą.
- Dzięki, będę pamiętał.... Idziemy na stołówkę, coś głodny jestem.
- Oczywiście. - Poszliśmy na tą stołówkę i usiedliśmy obok Caluma i Raini. Oczywiście u naszej kochanej pary nie obeszło się bez całusów i przytulasów. Patrzyłem na nich myśląc. -  "Ja też chcę mieć takie szczęście w życiu. Chcę znaleźć kogoś komu w pełni zaufam i kogoś kto mnie nie skrzywdzi. Czy oczekuję zbyt dużo?" Nigdy specjalnie nie miałem szczęścia w swoim życiu, a teraz cierpię jak jeszcze nigdy przedtem, ale to nie dlatego, że Maia mnie zdradziła. Teraz już nie chodzi o to. Cierpię ponieważ zrobiła to z moim, teraz już byłym, najlepszym przyjacielem. Nie potrafię jednym słowem opisać jak się w tej chwili czuję. Nadal patrzyłem na naszą zakochaną parę i nagle zobaczyłem za nimi Maię i Avana, którzy się całują. Nikt inny ich nie widział, oprócz mnie. W środku czułem złość, na nich, ale też na samego siebie. Na nich ponieważ udają, że nic się nie stało i obściskują się w miejscu publicznym. Na siebie z kolei jestem zły ponieważ bardzo żałuję, że nie uwierzyłem w te wszystkie komentarze od anonimowego nadawcy. Gdyby teraz ktoś mi powiedział, że to on przysyłał te wszystkie wiadomości, serdecznie bym mu podziękował i przeprosił, że je zignorowałem. Poczułem, że nie mogę już więcej tego wszystkiego znieść. Powiedziałem moim przyjaciołom, że muszę już iść i już po 5 minutach byłem w swoim pokoju. Usiadłem na parapecie i pogrążyłem się w swoich myślach. Miałem dosyć świata i ciągłego cierpienia. Chcę choć raz w życiu być naprawdę i szczerze szczęśliwy. Siedziałem tak godzinę, a gdy poczułem znudzenie, udałem się do parku. Musiałem się przewietrzyć i trochę dotlenić swój mózg.
*Oczami narratora.*
W czasie gdy Ross smutny krążył bez celu po parku, Laura, Raini i Calum bawili się w najlepsze. Wybrali się w trójkę na zakupy, a potem jak zawsze po wyczerpującym shoppingu, poszli na lody. W tym czasie zupełnie zapomnieli o załamaniu jakie przeżywa ich najlepszy przyjaciel Ross. Laura już zupełnie się pozbierała po zdradzie Avana, ale Ross jeszcze nie do końca pogodził się z faktem, iż Maia zrobiła to samo. Tak było przez cały następny tydzień. Ross musiał zdać się tylko i wyłącznie na siebie. Nie miał komu się zwierzyć. Coraz bardziej oddalał się od swoich przyjaciół. Przez te kilka dni stracił wszystko: miłość, najlepszego przyjaciela, przyjaciół, a nawet kontakt z rodzeństwem i rodziną. Nikt się nim nie interesował i nie zdawał sobie sprawy z tego co on teraz przeżywa. Jego życie straciło już sens. W środku czuł ból i cierpienie, jednak starał się tego nie okazywać. Nie schodził nawet na stołówkę tylko siedział u siebie w pokoju na parapecie i patrzył gdzieś w przestrzeń. Gdy nagrywali nowe odcinki serialu udawał szczęśliwego. W końcu był świetnym aktorem. Nadal mijały dni potem tygodnie, a nawet miesiące. Nawet gdy było rozpoczęcie roku szkolnego nikt się specjalnie nie kwapił do tego aby wesprzeć naszego blondyna w tym trudnym dla niego okresie. Spacerował samotnie po korytarzu, a na lekcjach siedział sam w ławce. Czuł się opuszczony, zapomniany i niechciany. Dopiero pewne wydarzenie sprawiło, że mógł być choć na chwilę szczęśliwy.
*W następnym rozdziale.*
Ross jest nadal samotny i nieszczęśliwy, ale w momencie, w którym zdarza się tragedia, staje się na jakiś czas szczęśliwy. W tym samym czasie Laura odkrywa coś co dusiła w sobie całe życie.
*********
Jest i rozdział. Mam nadzieję, że się wam podoba. Z góry przepraszam za to, że rozdział ten jest bardzo krótki, ale mam dla was dobrą wiadomość, następny rozdział będzie dłuższy. Napiszę wam jeszcze, że już maleńkimi kroczkami zbliżamy się do epickiego wydarzenia, sami zobaczycie jakiego. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni.
Do napisania <3

niedziela, 16 czerwca 2013

15. Nienawiść & Smutek.

"Przez cały czas żyjesz w przekonaniu, że osoba, z którą jesteś jest tą właściwą, ale nagle nadchodzi czas, w którym okazuje się, że jest ona fałszywa i kłamliwa."
*Oczami Rossa.*
W jednym z zaułków pomiędzy  hotelem, a stołówką zobaczyliśmy Maię, lecz nie była sama. Ona była z Avanem i oni się.... całowali. W tej właśnie chwili poczułem jak moje serce łamie się na tysiąc maleńkich kawałeczków. Nie mogłem uwierzyć, że jedna osoba tak bardzo wpłynęła na moje nieszczęście. Poczułem, że osuwa mi grunt pod nogami i tracę nad sobą panowanie. Starałem się jednak być twardym. Maia zdradziła mnie z moim najlepszym przyjacielem. W dodatku ten chodził z Laurą. Dziewczyna pełna złości podeszła do niego i uderzyła go mocno z plaskacza w twarz mówiąc jeszcze "Jak mogłeś? Ufałam ci. Z nami koniec." Z płaczem pobiegła do swojego pokoju. Ja za to podszedłem do Mai i powiedziałem. - Jak mogłaś? - Ona uśmiechnęła się chytrze i powiedziała.
- To proste, byłam z tobą tylko i wyłącznie dla sławy. Nigdy cię nie kochałam. - Nie chciałem tego słuchać, więc odwróciłem się i szybkim krokiem udałem się do pokoju Laury, aby z nią porozmawiać. Zapukałem i powiedziałem, że to ja, a ona pozwoliła mi wejść. Wchodząc tam doznałem szoku. Laura leżała na łóżku, a wszędzie wkoło walały się zużyte chusteczki higieniczne. Usiadłem obok niej próbując ją pocieszyć. W głębi duszy czułem się tak samo jak Laura, a nawet gorzej. Oszukały mnie dwie osoby, którym ufałem. Czuję się oszukany, niechciany, bezużyteczny. Nie chciałem jednak tego pokazywać, szczególnie przy Laurze. Próbowałem zamarkować te uczucia. Z wielkim trudem, ale chyba udawało mi się to. Pogłaskałem ją pocieszająco po głowie.  - Na pewno znajdziesz lepszego chłopaka. - Powiedziałem.
- Serio tak uważasz? - Zapytała cała zakatarzona Laura.
- Jasne. - Odpowiedziałem.
- Laura jesteś super dziewczyną, a jeżeli Avan nie potrafił tego dostrzec to znaczy, że nie był ciebie wart. - Powiedziałem ocierając jej łzy kciukiem.
- Dzięki Ross, że przy mnie jesteś.
- Nie ma sprawy, zawsze możesz na mnie liczyć. - Siedziałem z nią do 23:00. W tym czasie chyba zdążyła zapomnieć o Avanie. Około godziny 01:00, poczułem zmęczenie, więc powiedziałem. - No nic, chyba muszę już iść. - Już miałem łapać za klamkę, ale Laura powiedziała.
- A nie możesz spać tutaj?
- Serio chcesz żebym tu spał?
- Jasne, przy tobie nie będę miała koszmarów, to co?
- Ok. - Położyłem się obok niej, a ona się do mnie przytuliła. Ja za to objąłem ją ramieniem. W takiej właśnie pozycji zasnęliśmy. Rano obudziłem się o 7:00, Laura jeszcze spała. Nie chcąc jej obudzić wróciłem do siebie do pokoju, jednak tylko po to, aby się umyć. Wziąłem zeszyt oraz długopis i poszedłem na parapet na korytarzu. Znów patrzyłem na horyzont. W tym momencie poddałem się. Byłem bezsilny, pierwszy raz w życiu byłem aż tam bardzo nieszczęśliwy i bezsilny. Dałem moim łzom, które zbierały się przez kilka godzin pod moimi powiekami, swobodnie spływać. Moje emocje i uczucia znów przelałem na papier. Ostatnio piszę same smutne i ckliwe piosenki, ale one chociaż w jakimś najmniejszym stopniu wpływają na poprawę mojego humoru. Piosenka brzmiała tak:
Ref: Czuję się oszukany,
Bo zdradziłaś mnie.
Już nikomu nie ufam.
1. Zamknięty w sobie staję się.
Tłamszę w sobie uczucia
I dopiero w piosence
Mówię co czuję.
Ref: Czuję się oszukany,
Bo zdradziłaś mnie.
Już nikomu nie ufam.
2. Teraz łzom daję wolność
I niech robią co chcą.
Ty nie czujesz cię winna
I nawet nie wiesz jak cierpię.
Ref: Czuję się oszukany,
Bo zdradziłaś mnie.
Już nikomu nie ufam.
(Piosenka mojego autorstwa, nie kopiować.) 
Gdy skończyłem pisać była 10:00. "Jak ten czas szybko leci." - Pomyślałem. Wszedłem do swojego pokoju, wziąłem prysznic i jeszcze szybciej się przebrałem. Potem wróciłem na parapet i znów patrzyłem, ale tym razem nie na horyzont tylko ludzi za oknem. Nadal czułem złość, a jednocześnie smutek. Postanowiłem jednak udawać twardego i pomóc Laurze w tych ciężkich dla niej chwilach. Na samym początku myślałem, że ten dzień będzie jak wszystkie, jednak nie wiecie jak bardzo się w tej sprawie pomyliłem....
*W następnym rozdziale.*
Laura przechodzi gwałtowną zmianę, która szokuje Rossa. On sam nadal cierpi, ale stara się tego nie okazywać. W momencie gdy przeżywa największą rozpacz coś się zmienia, ale co? Co zmienia nastawienie Rossa do świata i przyjaciół?
*******
Jest wyczekiwany przez was rozdział. Mam nadzieję, że was nim nie rozczarowałam. Pewnie większość z was wiedziała, że to się wydarzy, ale następne rozdziały będą już inne. Będzie w nich więcej sekretów, komplikacji, manipulacji i płaczu. Mam nadzieję, że piosenka w tym rozdziale i wcześniejszym wam się podobała.
Do napisania <3

wtorek, 11 czerwca 2013

14. Piosenka & Kolejny SMS.

*Oczami Rossa.*
Wstałem dziś, jak zwykle, o 7:00 rano. Zauważyłem, że obok mnie śpi Laura. "Aww, wygląda tak pięknie kiedy śpi." - Pomyślałem. Ostatnio świetnie się z nią bawiłem. Było wręcz fenomenalnie. Umówiłem się dziś z Maią na zakupy, właściwie to ona będzie kupować, a ja będę tylko nosił jej torby. Pewnie jak zwykle kupi rzeczy tylko ze względu na to, że ładnie wyglądają, a ja pewnie będę musiał nosić z tysiąc tych toreb. Czasami mam tego dosyć, ale co mam zrobić? Muszę to robić bez gadania, bo jak nie to Maia się na mnie obrazi. Czasem nie rozumiem dziewczyn, niektóre obrażają się za byle co i to chłopak musi padać przed nią na kolana i błagać o wybaczenie. Inne z kolei nie obrażają się i pozwalają chłopakowi wybrać czy chce robić to co ona, czy też nie. Maia należy do tej pierwszej grupy. Umówiłem się z moją dziewczyną przy centrum handlowym "Alabama" o 14:00, więc nie chcąc się spóźnić byłem tam o 13:45. Maia oczywiście jak to miała w zwyczaju musiała się spóźnić i tym razem nie o 20 lub 30 minut tylko o całą godzinę. Jeszcze podeszła do mnie i powiedziała jak gdyby nigdy nic. - Wybacz za spóźnienie, ale ktoś mnie zatrzymał. - "Ciekawe kim był ten ktoś." - Pomyślałem pełen złości. Wewnątrz aż się gotowałem ze złości. Założę się, że gdyby w moim brzuchu był kurczak to upiekłby się na chrupiąco. Wolałem nie wszczynać niepotrzebnej sprzeczki, więc przez cały ten czas siedziałem cicho jak mysz pod miotłą. Wróciłem do pokoju zdenerwowany jak jeszcze nigdy. Szybko położyłem się do łóżka i próbowałem zasnąć, ale mi się nie udało. Była jeszcze wczesna pora, bo 20:00, więc wziąłem gitarę i grając melodię próbowałem napisać piosenkę. Pisząc ją kierowałem się uczuciami i myślami. Tą piosenkę napisałem dla siebie i dzięki temu zrobiło mi się milej i lżej na duszy. Wszystkie złe myśli uleciały gdzieś w powietrze. Piosenka brzmiała tak:
Ref: Smutek, to właśnie teraz czuję.
Nie mogę przestać płakać.
Wszystkie złe wspomnienia wracają,
A ja bezsilność wciąż czuję.
1. Poddaję się, a smutek nade mną góruje.
Uśmiech znika z mej twarzy,
Gdy przypominam sobie co zrobiłaś.
Ref: Smutek, to właśnie teraz czuję.
Nie mogę przestać płakać.
Wszystkie złe wspomnienia wracają,
A ja bezsilność wciąż czuję.
2. Ogarniają mnie złe myśli.
Ja mam żal do ciebie
I czuję niezadowolenie.
Ref: Smutek, to właśnie teraz czuję.
Nie mogę przestać płakać.
Wszystkie złe wspomnienia wracają,
A ja bezsilność wciąż czuję.
(Piosenka mojego autorstwa, nie kopiować.)
Czułem się o wiele lepiej niż przed napisaniem tej piosenki. "Chyba muszę to robić częściej." - Pomyślałem, po czym niemal od razu zasnąłem. Następnego dnia, tuż po nakręceniu kolejnego odcinka, wybrałem się z Laurą, Calumem i Raini na miasto. Chcieliśmy wspólnie uczcić miesięcznicę naszych gołąbeczków. U mnie i Mai zawsze jest tak, że to ja kupuję dla niej prezent, a ona tylko składa mi życzenia. Nigdy nie kupiła mi nawet zwykłej kartki z tej okazji. Razem z Laurą złożyliśmy się na jeden prezent dla nich obojga. Były to bransoletka dla Raini i brelok dla Caluma, ale nie były to zwykłe ozdoby. Na każdym z nim była połowa serduszka. Po złączeniu ich w całość utworzył się napis "Razem na zawsze". Para była szczęśliwa z tego podarunku i w ramach podziękowania zaprosili nas na lody. Ja i Laura jak zawsze zamówiliśmy truskawkowe, Raini waniliowe, a Calum miętowe. Po zjedzeniu "deseru" poszliśmy na spacer. Oczywiście nasza para musiała trzymać się za ręce. Powiem szczerze, że ja i Laura czuliśmy się z tym nieswojo. Nagle dostałem SMS'a. Był on od dawno nie odzywającego się i nieznanego mi dotychczas nadawcy. Odszedłem, więc na bok, aby odczytać ją w spokoju. Owa wiadomość brzmiała tak: "Dawno nie dostawałeś ode mnie wiadomości. Wiem, że jesteś teraz w parku, czyli jesteś niedaleko. Idź czym prędzej pod hotel, bo inaczej nigdy nie będziesz szczęśliwy. Weź też ze sobą Laurę, ona musi to zobaczyć. Zaufaj mi." W tym momencie podjąłem decyzję "Pójdę tam i zobaczę o co chodzi, w końcu nie mam już nic do stracenia." Powiedziałem Laurze, że musimy isć, bo dostałem SMS'a, że coś się dzieje pod hotelem i musimy to zobaczyć. Wyszliśmy zostawiając naszych przyjaciół samych. Pod hotelem byliśmy po pięciu minutach. Na początku nic nie widzieliśmy, ale gdy weszliśmy głębiej zobaczyliśmy coś okropnego. Nigdy nie zgadniecie co......
*W następnym rozdziale.*
Laura i Ross zauważają coś co zmienia ich życie już na zawsze. Co to jest? I czemu to aż tak na nich wpłynęło?
*******
Jest nowy rozdział na prośbę jednej z czytelniczek. Mam nadzieję, że się wam on podoba, bo następny dopiero 16.06.13.
Do napisania <3

poniedziałek, 10 czerwca 2013

13. Gazeta & Głos podświadomości.

*Oczami narratora.*
Dzisiejszy dzień należy do jednych z najcieplejszych wakacyjnych dni w Kalifornii. Temperatura w cieniu przekracza 38 stopni celcjusza. Ross, Laura, Calum i Raini wybrali się na plażę. Chcieli też zabrać ze sobą Maię i Avana, ale oni jakimś dziwnym trafem nie mieli dla nich czasu. Cała czwórka naszych przyjaciół była na plaży o godzinie 10:00 i zamierzali tam zostać do wieczora. Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, rozłożyli koce i na nich usiedli. Opalali się, potem pływali w oceanie, a nawet grali w siatkówkę plażową.
 Krótko mówiąc, bawili się fantastycznie. Do hotelu wrócili o 20:00 i zmęczeni zasnęli. Następnego dnia Laura wstała najszybciej i wyszła z hotelu wcześniej się przebierając. Poszła do kiosku, aby kupić sobie gazetę i zobaczyć co słychać u amerykańskich celebrytów. Na jednej ze stron magazynu "Seventeen" natchnęła się na dziwny artykuł, który był zatytułowany "Miłostki Laury Marano?". Był on o niej. Jego treść była następująca: "Pewnie niektórzy z was wiedzą, że Laura Marano obecnie spotyka się z aktorem - Avanem Jogią. Istnieją jednak plotki, że nasza gwiazda zakochała się też w swoim najlepszym przyjacielu - Rossie Lynchu, choć ten ma dziewczynę - Maię Mitchell. Jaka jest prawda? Kogo tak naprawdę kocha Laura? "Laura jest zakochana, ale w niewłaściwej osobie." - Zdradza osoba z otoczenia dziewczyny. Większość fanów serialu "Austin & Ally" jest za tym, aby Laura i Ross byli razem, ale na razie pozostaje nam tylko czekać na ich komentarz w tej sprawie." Gdy dziewczyna to przeczytała była w szoku. "Skąd oni to wszystko wiedzą?" - Myślała. Wróciła szybko do hotelu i usiadła na parapecie w swoim pokoju. Jak widać nie tylko Ross to robił gdy był smutny, bo to właśnie od niego dziewczyna ściągnęła ten pomysł. Szatynka myślała teraz o wszystkim co się teraz dzieje w jej życiu, ale jej rozmyślania nie trwały długo ponieważ usłyszała dźwięk SMS'a. Wiadomość była od nieznanego nadawcy. Laura otworzyła ją i czytała tekst ze łzami w oczach. "Czytałam artykuł o tobie w "Seventeen". Widziałam jak ty też to robiłaś. Od razu ci mówię, wybierz Rossa, bo on zawsze cię wspiera. Avan z kolei jest zakłamanym i zadufanym w sobie małolatem. On tylko bawi się twoimi uczuciami. Prawda jest taka, że chłopak cię zdradza i to z dziewczyną, która jest już zajęta. Możesz mi nie wierzyć, ale taka jest prawda."
*Oczami Laury.*
Gdy to przeczytałam byłam w szoku. Nie wytrzymałam całego napięcia i zemdlałam. Obudziłam się w jakieś białej sali. Nagle zobaczyłam, że podchodzi do mnie Ross. - Co się stało? Gdzie ja jestem? - Zapytałam.
- Zemdlałaś. To jest twoja podświadomość. - Odpowiedział blondyn.
- Ok, a co ty tu robisz Ross?
- Och, ja nie jestem Rossem. Jestem twoją podświadomością, a przybrałam taką postać ponieważ Ross Lynch jest dla ciebie najważniejszą osobą na świecie, musisz to tylko zaakceptować.
- Znowu to samo. Mam już dość tego, że wszyscy w kółko mówią mi, że kocham Rossa. Ja kocham Avana.
- Tak ci się tylko zdaje.
- To nie prawda.
- Pamiętasz ten SMS? To jest prawda.
- A co ty możesz wiedzieć, jesteś tylko...
- Tobą?
- Tak, ale to nie zmienia faktu, że nie wiesz jaka jest prawda.
- Ok, ale wytłumacz mi proszę jedną rzecz, czemu sądząc, że kochasz Avana masz co do tego wątpliwości?
- To skomplikowane.
- Mam czas, tak samo jak ty.
- Ja po prostu się boję. Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka i tyle.
- Aha, ale powiedz mi jeszcze jedno, mówisz, że kochasz Avana, tak? - Przytaknęłam. - To czemu kochasz też Rossa?
- Ja go nie kocham, mówiłam to chyba ze sto razy, nadal nie dotarło?
- To czemu tak się denerwujesz gdy mówimy o nim w ten sposób?
- Ja po prostu.... - Nie zdążyłam dokończyć, bo się obudziłam. Leżałam teraz na swoim łóżku, a nade mną stał Ross.
- Laura, jak dobrze, że się obudziłaś. - Powiedział uradowany blondyn.
- Ale jak się tu znalazłeś?
- Chciałem z tobą porozmawiać, a gdy wszedłem leżałaś na ziemi i znalazłem to obok ciebie. - Pokazał mi ten artykuł i SMS. Aż mi zachciało się płakać. - Do mnie też wysyłają takie SMS'y.
- Serio?
- Tak, ale nie przejmuj się nimi.
- Dzięki. A teraz innej beczki, o czym chciałeś ze mną porozmawiać?
- O tym co mogło się między nami stać dwa razy, przepraszam.
- Ross, nie masz za co przepraszać.
- Serio?
- Tak, bo to była też moja wina, ale zapomnijmy o tym i zacznijmy wszystko od nowa, co ty na to?
- Jestem za.
- Super. - Po tych słowach przytuliłam chłopaka. Potem obejrzeliśmy film, a o 23:00 zasnęłam, ale z Rossem obok mnie. Nie przeszkadzało mi to zbytnio. Nawet wręcz przeciwnie, cieszyłam się, że jest przy mnie.
*W następnym rozdziale.*
Ross umawia się z Maią na zakupy. Potem pisze piosenkę o jego uczuciach i znów dostaje tajemniczego SMS'a, ale tym razem jest to rozwiązanie jego problemów i wyjawienie całej prawdy o jego najbliższych.
********
Jest rozdział, mam nadzieję, że przypadł wam do gustu. Mam do was pytanie, myślę nad tym aby przed każdym nowym rozdziałem wstawiać jakiś cytat, albo powiedzenie odnośnie tego rozdziału, co wy na to?
Do napisania <3

piątek, 7 czerwca 2013

12. Sesja & Zadowolenie.

*Oczami Laury.*
Dzisiaj rano zadzwoniła do mnie pani Mark i zaproponowała mi sesję zdjęciową pod tytułem "Natury". Byłam szczęśliwa z tego powodu i dlatego też od razu się zgodziłam. Byłam w studiu punktualnie o 10:00. Dziesięć minut później zaczęłam pozować. Zdjęcia z Sesji wyglądały tak:


 
Byłam z niej zadowolona i przyznam nawet, że wyszłam na tych zdjęciach całkiem nieźle. Moim ulubionym jest to pierwsze. Wróciłam do pokoju o 14:00 i zapisałam wszystko w pamiętniku. Wpis ten wyglądał tak:
Drogi pamiętniku!!!
Dzisiaj była moja pierwsza sesja zdjęciowa. Było świetnie i bardzo się cieszę, że mogłam brać w niej udział. Mam nadzieję, że ludziom, którzy mnie zobaczą będą się podobać te zdjęcia.
<3 Love Laura. <3
Nagle przypomniały mi się uczucia, które się we mnie kumulują. "Co się ze mną dzieje? Przecież wybrałam Avana. Powinnam być zadowolona, prawda?" Napisałam też piosenkę, ale nie o sesji zdjęciowej tylko o tym co czuję do Avana, ale też do Rossa. Brzmiała ona tak:

Myślałam, że życie to żart, ze w życiu
wszystko będzie wolno mi
i nagle pojawiłeś się,
Choć przy mnie był już on

Ref: Serce rozdarte dziś mam
Czuje, że kończy się gra
Którego wybrać mam?
Już czas, Boże pomóż mi
Rozjaśnij sny Mój grzech, 
ze kocham Cie dziś. 
Mój grzech, że wciąż mi się śnisz

Miłość nie jest na jedna noc
I trudno poczuć jej prawdziwy smak
Może nią właśnie jesteś Ty?
Może to znowu żart?
Ref: 
Serce rozdarte dziś mam
Czuję, że kończy się gra
Którego wybrać mam?
Już czas,Boże pomóż
Mi, rozjaśnij sny
Mój grzech, że kocham Cie dziś
Mój grzech, że wciąż mi się śnisz 

Całym sercem kochać chcę
Samotności ile łez wylać mam bym 
Bym mogła Ci powiedzieć;
Nie potrafię oprzeć się, 
Nie umiem powiedzieć nie
Mój grzech, że z Tobą chcę być
Mój grzech, o Tobie chcę śnić
(Piosenka Jinks - Rozdarte serce)
Potem poszłam na zakupy. Kupiłam sobie dwie bluzki i jedną parę spodni. Do pokoju wróciłam o 20:00 i umyta wskoczyłam do łóżka i zasnęłam.
*W następnym rozdziale.*
Laura czyta pewien artykuł i jest w szoku. Dostaje też SMS'a od anonimowej osoby. Co to za SMS? I co się stanie potem?
*******
Jest nowy rozdział. Wiem, że jest strasznie krótki, ale to taki rozdział na poczekaniu.
Do napisania <3

środa, 5 czerwca 2013

11. Sprawy sercowe & Dylemat.

*Oczami Laury.*
Po tym wczorajszym śnie moje serce jest podzielone na dwie części, jedna należy do Avana natomiast druga do....... Rossa. Nie wiedziałam co zrobić. "Przecież nie mogę zerwać z Avanem." - Myślałam. "Ale nie mogę też ignorować moich uczuć do Rossa." - Mówiłam sobie w myślach. Pomyślmy. Czuję, że kocham Avana, ale jest też Ross. Nie wiem co do niego czuję, bo nasza relacja jest bardziej skomplikowana niż moje uczucia w tej chwili. Czuję jednak, że to coś głębszego niż tylko przyjaźń. "Serce, proszę daj mi jakiś znak." - Mówiłam sobie w duchu. Mówią, że w takich chwilach najlepszym rozwiązaniem jest posłuchać głosu serca, ale tylko z pozoru wydaje się to być łatwą czynnością. Tak naprawdę to do tego potrzeba mentalnego i duchowego wyciszenia. Próbowałam posłuchać głosu serca przez długi okres czasu. Gdy miałam zamiar się poddać dostałam SMS'a. W głębi duszy miałam nadzieję, że to, któryś z chłopaków między, którymi mam dylemat. Gdy spojrzałam na wyświetlacz, uśmiechnęłam się sama do siebie. Nadawcę tej wiadomości uznałam za odpowiedź na moje problemy. Na wyświetlaczu widniała informacja "SMS od....... Rossa." Wiadomość od blondyna brzmiała tak "Calum wyszedł gdzieś z Raini, a mi się nudzi, więc mam taką małą propozycję. Może wpadniesz do mnie i razem obejrzymy jakiś fajny film, co ty na to?" Niezwłocznie odpisałam mu "Z miłą chęcią, będę za 5 minut". Wiedziałam, że to musi być znak, ale z drugiej strony trochę posmutniałam, bo musiałam jak najszybciej zerwać z Avanem. "Mam nadzieję, że przyjmie to spokojnie." - Myślałam. Pod drzwiami Rossa byłam punktualnie. Wybraliśmy film "Straszny film 5" z Ashley Tisdale w roli głównej. Ross przygotował popcorn i razem usiedliśmy na jego kanapie włączając film. Pomimo tego, że ten film był bardziej komedią niż horrorem, w niektórych momentach bałam się. Odruchowo przytulałam się do Rossa. Chłopak chyba nie miał nic przeciwko temu, bo zaczął się do mnie uśmiechać. W pewnym momencie film tak mnie zaciekawił, że nic nie robiłam prócz jopienia się w telewizor. W momencie gdy nie patrząc sięgnęła po popcorn, poczułam czyjąś rękę. Spojrzałam na kubełek, a potem na Rossa ponieważ okazało się, że to jego ręka. Patrzyłam mu w te jego brązowe jak słodka i smaczna czekolada oczy i zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Nie miałam nic przeciwko pocałunkowi, ale nie chciałam tego w żaden sposób okazywać.  Znów prawie doszło między nami do pocałunku, właśnie PRAWIE. Stało się tak ponieważ nagle zaczął dzwonić telefon, ale nie był to ani mój, ani Rossa. Dość szybko zreflektowaliśmy się, że telefon dzwonił w telewizji. Znowu udając, że prawie nic się nie stało, zaczęliśmy z powrotem oglądać film. Ja jednak nie skupiałam się na nim tylko bardziej na tej skomplikowanej relacji pomiędzy mną, a Rossem. Wszyscy nam mówią, że wydaje nam się, że kochamy właściwe osoby, a tak naprawdę jest zupełnie inaczej. Każdy z naszego otoczenia na przykład Vanessa, Calum, Raini, Rydel i wielu innych uważa, że my się nawzajem kochamy, ale albo o tym nie wiemy, albo boimy się to zaakceptować. Ja chyba bardziej jestem nim zauroczona niż w nim zakochana. Jednak czuję, że z każdą chwilą spędzoną z nim, czuję do niego coraz większe i głębsze uczucie. Sama nie wiem co się ze mną dzieję. Wiem jednak, że już czas, aby zerwać z Avanem. To jest już postanowione i nic tego nie zmieni. Zrobię to jutro. Film skończył się o 22:30, więc pożegnałam się z Rossem i wróciłam do siebie do pokoju. Tam się umyłam i przebrałam w moją ulubioną różową piżamkę w serca. Następnego dnia wstałam o 9:00. Umówiłam się z Avanem o 10:30, więc szybko się przebrałam i zanim opuściłam hotel poszłam jeszcze na stołówkę, a stamtąd wzięłam bułkę i wodę niegazowaną. Zanim doszłam do parku już ją wypiłam, a to wszystko przez ogarniający mnie strach. Jeszcze nigdy nie zrywałam z chłopakiem. Co ja gadam, jeszcze nigdy nie miałam chłopaka. Avan dał mi buziaka w policzek na przywitanie i zapytał. - O czym chciałaś ze mną porozmawiać? - Jego brązowe oczy były dziś takie piękne, a jego czarne włosy tak ślicznie wiały na wietrze. Laura stop, wybrałaś Rossa, pamiętasz?....... Nie, nie mogę z nim zerwać. Ciągle jakąś małą cząsteczką w dalekiej głębi mojego serca go kocham i nie miałabym serca gdybym z nim zerwała.
- Wiesz, teraz to już nie jest ważne. - Powiedziałam. - Ale może gdzieś teraz pójdziemy.
- Ok. - Poszłam z Avanem na lody, a potem do kina. Avan chciał iść na film "Szybcy i Wściekli 6" i nie dał mi możliwości wyboru innego filmu, więc według jego polecenia kupiliśmy dwa bilety na ten film oraz jeden  średni popcorn. Ross nigdy by tak egoistycznie nie postąpił, ale no cóż, jestem z Avanem i nic tego nie zmieni. Wróciłam do pokoju i byłam wewnętrznie zła na samą siebie. Nadal nie mogłam podjąć decyzji kogo kocham bardziej. Po kilku godzinach podjęłam jednak ważną dla mnie decyzję, której nie powinnam pożałować. Brzmiała ona tak: "Ross ma dziewczynę, a ja chłopaka, więc i tak by nam nie wyszło. Od teraz ignoruję moje wszelkie uczucia do blondyna i zajmuję się dbaniem o mój związek z Avanem." Z tą właśnie myślą zasnęłam.
*W następnym rozdziale.*
Laura wybiera się na swoją pierwszą sesję zdjęciową i jest z niej zadowolona. Uśmiech jednak znika z jej twarzy gdy przypominają jej się uczucia jakimi darzy dwóch chłopaków. Pisze o tym piosenkę.
*****
Jest nowy rozdział, trochę spóźniony, ale to dlatego, że wczoraj nie mogłam się zalogować na Gmaila. Mam nadzieję, że podoba wam się pomimo długości. Mam dla was pioseneczkę:

Do napisania <3

sobota, 1 czerwca 2013

10. Gościnność & Walka.

*Oczami narratora.*
Z racji tego, że ekipa serialu "Austin & Ally" miała czterodniowe wolne, Ross zaprosił Laurę, Caluma i Raini do domku nad jeziorem, w którym mieszka jego wujek od strony taty. Mieli tam spędzić cały długi weekend. Starsza siostra Laury - Vanessa bardzo cieszyła się, że dziewczyna się w końcu rozerwie, w dodatku jeszcze ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Laura była już spakowana, zabrała jedną walizkę. Tak samo zrobiła cała reszta. Na miejsce jechali samochodem i byli tam już po 2 godzinach podróży. Domek, w którym mieszkał pan Shor (wujek Rossa) był wykonany z cegły, dzięki której w domu nigdy nie było zbyt zimno. W środku były 3 sypialnie, każda z nich była dwuosobowa. Domek posiadał także 2 łazienki, kuchnię, jadalnię i salon. Za domkiem był pięknie zadbany ogród. Na samym środku było jezioro całkiem dużych rozmiarów. Za nim rosła wysoka jabłoń, do której gałęzi była przywieszona huśtawka. W głębi ogrodu dało się dostrzec drewnianą altanę porośniętą bluszczem. W środku stał stół i sześć foteli. Ogród wyglądał pięknie, ale najlepiej się na niego patrzyło gdy był zachód słońca. To właśnie pomarańczowe niego nadawało temu miejscu tajemniczości i swego rodzaju romantyzmu. Wujek Rossa należał do życzliwych osób, które z uśmiechem witają napotkane osoby. Przyjaciele blondyna polubili go od pierwszego wejrzenia. Laura i Raini miały wspólną sypialnię, więc szybko do niej weszły i jeszcze szybciej się rozpakowały. Chłopacy zrobili to samo. Po 30 minutach wszyscy spotkali się w kuchni, aby pomóc panu Shorowi zrobić obiad. Zrobili ryż z brokułami i rybą. Po zjedzeniu posiłku przebrali się w stroje kąpielowe i rozłożyli zabrany wcześniej koc obok jeziora. Calum i Raini oczywiście mówili sobie nawzajem jak to oni się nawzajem bardzo kochają. Ross i Laura nie chcąc tego słuchać poszli w inny kąt ogrodu. Tam rozmawiali, jak zawsze, o wszystkim i o niczym. Potem w czwórkę grali w piłkę i w badmintona. Wszyscy poszli spać po 23:00. Następnego dnia Ross i Laura wstali najszybciej i poszli do kuchni zrobić razem śniadanie dla wszystkich wcześniej biorąc poranny prysznic i przebierając się. Wspólnie postanowili, że zrobią naleśniki. Ross próbował wyciągnąć mąkę, ale niestety ta się przewróciła i cała zawartość wylądowała na jego twarzy. Laura zaczęła się śmiać, a chłopak nie pozostał jej dłużny, wziął garść mąki i rzucił nią w twarz dziewczyny. Wszystko skończyło się tym, że dwójka najlepszych przyjaciół zaczęła się gonić po kuchni. Cała ta "zabawna walka" trwała 10 minut, ale prawie zakończyła się jak bajka. Ross podchodził do Laury, a dziewczyna cofała się do momentu, w którym natchnęła się na ścianę. Ross zbliżył się do niej do tego stopnia, że ich twarze dzieliło zaledwie kilka milimetrów. Oboje zdawali sobie sprawę z tego co może się wydarzyć, ale z niewiadomych dla nich przyczyn, nie chcieli tego przerywać. Ich twarze zbliżały się do siebie do momentu gdy usłyszeli, że reszta domowników już wstała. Odskoczyli od siebie jak oparzeni i udając, że do niczego nie doszło zaczęli sprzątać w kuchni. Doszło do tego, że wszyscy musieli zrobić sobie na śniadanie kanapki. Przy stole w jadalni wszyscy zaczęli się śmiać, z wyjątkiem Rossa i Laury. Oni nadal mieli przed oczami tą scenę w kuchni. Ciągle myśleli o tym do czego mogło między nimi dojść. Ciągle nie dawała im spokoju jedna myśl "Co spowodowało, że jakąś częścią mnie chciałem/am ją/go pocałować?" Postanowili jednak o tym zapomnieć i już nigdy nie roztrząsać tego tematu. Po śniadaniu poszli, tak jak poprzedniego dnia, nad jezioro, ale tym razem nie siedzieli bezczynnie na kocu tylko kąpali się w wodzie. Potem urządzili sobie mecz piłki wodnej. Podzielili się na dwie drużyny, Laura była z Rossem, a Raini i Calumem. Wygrała ta pierwsza drużyna, czyli Ross i Laura, aż 30 do 0. Przez następne dni pobytu w domu pana Shora przyjaciele nie robili nic innego prócz zabawy. Dobrze zrobił im ten wspólny wyjazd. Laura weszła do pokoju, a tam siedziała jej siostra.
- Jak było na wyjeździe? - Zapytała Vanessa.
- Super. - Odpowiedziała Laura. Przypomniał jej się prawie pocałunek z Rossem. W tej chwili nie chciała o tym zapomnieć. Wręcz przeciwnie, cieszyła gdy tylko o tym pomyślała.
- A działo się coś szczególnego? - Vanessa miała nadzieję, że jej siostra w końcu przyzna, że zakochała się w Rossie. Odkąd go poznała czeka na ten dzień i wierzy, że prędzej czy później on nadejdzie.
- Nie, nic. - Powiedziała tylko Laura choć nawet ślepy zauważyłby, że kłamie. Vanessa nie chciała już męczyć siostry. "Jak będzie chciała to przyjdzie i mi wszystko opowie." - Pomyślała. Pożegnała się z Laurą i wróciła do siebie. Ona z kolei umyła się i przebrana w piżamę wskoczyła do łóżka. Zasnęła, ale miała sen, który zmienił jej dotychczasowe uczucia. Śniła jej się ta scena w kuchni, ale tym razem Ross i Laura się pocałowali. Dziewczyna czuła się magicznie, ale cóż, to był tylko sen, ale czy aby na pewno on nic dla niej nie znaczył? Otóż odpowiedź jest prosta, dziewczyna po tym śnie zaczęła inaczej patrzeć na świat. Postanowiła zrobić coś czego miała nadzieję nigdy nie pożałować.
*W następnym rozdziale.*
Laura postanawia raz na zawsze załatwić swoje sprawy sercowe, ale spotyka po drodze pewne trudności. Co postanowiła? Jakie są te trudności? Odpowiedź w następnym rozdziale.
*******
Jest nowy rozdział, mam nadzieję, że wam się podoba. Wiem, że trochę krótki, ale następny będzie dłuższy.

Mam dla was pioseneczkę:
Do napisania <3